Żar leje się z nieba, meszki tańczą swój krwiopijczy taniec, od dołu atakują mrówki... Godziny mijają leniwie, statyw ogranicza ruchy, siatka maskująca wymusza zdrętwienie kończyn. Oczy wpatrzone przez obiektyw w lisią norę zaczynają łzawić i tak bardzo chce się pić...
I nagle pojawia się zaciekawiony pyszczek, czarne oczy patrzą badawczo wprost w twój wizjer – to niemożliwe, przecież musi cię widzieć. A jednak.... młody lisek przeciąga się leniwie, siada na wprost ciebie, a za nim wychodzą z nory kolejne. Zaczyna się przedstawienie, jakby chciały pokazać ci swoje najciekawsze zabawy.
I już wiesz, że upał i suchość w ustach nie mają znaczenia, najważniejszy jest spektakl, który odbywa się przed tobą - niewidocznym świadkiem zabaw młodych lisów.